str 38
Niektóre kłótnie Kuby i Buby kończą się bijatyką - tak było i tym razem.
- O co poszło?! - zasapał tata, rozdzielając rozemocjonowane walką bliźniaki.
- O brak kultury! - krzyknęła Buba. - Kuba nie wie, że to mężczyzna kobieta! Wróciłam od babci, wchodzę do pokoju - a ten siedzi i się gapi!
Niewiele brakowało, a znowu doszłoby do wymiany ciosów. Na szczęście tata w porę interweniował.
- Przede wszystkim jestem starszy! - wrzasnął Kuba. - I to o całe sześć minut! A jak wiadomo, to osoba młodsza powinna pierwsza powiedzieć „dzień dobry"!
Może jeszcze mam do ciebie mówić „dziadziu"?! - zakpiła Buba.
- Mów, jak chcesz! - prychnął Kuba. - Ale zapamiętaj sobie, że „dzień dobry" mówi najpierw ta osoba, która gdzieś wchodzi, a nie ta, która już tam jest! Siedziałem sobie spokojnie w pokoju - a ty wchodzisz i się gapisz!
Znowu bliźniaki ruszyły do boju. [...]
- Zasada jest prosta! - zawyła Buba. - Osoba mniej ważna mówi „dzień dobry" osobie ważniejszej! A kto tu jest ważniejszy, to chyba wiadomo!
Jak to wiadomo?! - oburzył się Kuba. - Według mnie to ja jestem ważniejszy!
A według mnie to ja!
str 38
W tym jednak wypadku najważniejszy okazał się tata.
- Uwaga! - powiedział, siląc się na spokój. - Macie zakaz oglądania telewizji!
- Do kiedy?... - jęknęły bliźniaki.
- Dopóki nie zrozumiecie - odpowiedział - że „dzień dobry" mówi najpierw ta osoba, która jest po prostu lepiej wychowana!
I wyszedł, zostawiając Kubę i Bubę w stanie osłupienia.
Fragment książki
Bon czy ton. Savoir-vivre dla dzieci