str 34
- Dobry wieczór - powiedziała Łucja.
Faun był tak zajęty zbieraniem swoich paczek, że w pierwszej chwili nie odpowiedział na jej powitanie. Dopiero kiedy skończył, lekko się skłonił i powiedział:
- Dobry wieczór, dobry wieczór. Najmocniej przepraszam - nie chciałbym być zbyt natrętny - ale czy nie mylę się, sądząc, że jesteś Córką Ewy
- Mam na imię Łucja - odpowiedziała, nie bardzo rozumiejąc, o co mu chodzi.
- Ale czy nie jesteś, proszę m i wybaczyć, czy nie jesteś kimś, kogo się nazywa dziewczynką"? - zapytał faun.
- Oczywiście, ż e jestem dziewczynką - zgodziła się Łucja.
- Czy t o znaczy, że jesteś człowiekiem?
Oczywiście, ż e jestem człowiekiem - powiedziała Łucja coraz bardziej zdziwiona.
- Naturalnie, naturalnie. Cóż za głupiec ze mnie! Ale proszę zrozumieć, jeszcze nigdy nie widziałem Syna Adama lub Córki Ewy. Bardzo się cieszę. Trzeba ci bowiem wiedzieć... - i tu urwał, jakby miał powiedzieć coś, czego nie zamierzał, ale w porę ugryzł się w język. - Bardzo mi przyjemnie. Pozwól, że się przedstawię. Nazywam się Tumnus.
str 35
Miło mi pana poznać, panie Tumusie - powiedziała Łucja.
- A czy wolno mi zapytać, o Łucjo, Córko Ewy, w jaki sposób znalazłaś się w Narnii?
- W Narnii? A co to taiego? - zapytała Lucja.
- Przecież znajdujemy się w kraju, który nazywa się Narnia. Wszystko, c o leży między Latarnią a wielkim zamkiem Ker-Paravelem nad wschodnim morzem - wszystko to należy do Narnii. A ty, ty zapewne przybywasz z Zachodniej Puszczy?
- Ja... ja przyszłam tu ze starej szafy w garderobie - wyjąkała Łucja.
- Ach! - westchnął pan Tumnus melancholijnie. - Gdybym tylko trochę bardziej przykładał się do geografii, kiedy byłem małym faunem, to bez wątpienia wiedziałbym wszystko o tych dalekich i dziwnych krajach. Teraz już na to za późno.
Fragment książki
Lew, Czarownica i stara szafa z cyklu Opowieści z
Narnii,
tłumaczenie: Andrzej Polkowski, wydawnictwo Media Rodzina