Kiedyś, dawno, dawno temu, za górami, za lasami, w czasach, kiedy spełniały się wszystkie życzenia, gromadka pewnych dzieci rozpoczęła rok szkolny.
- Dzień dobry, dzieci! - powiedziała pani. - Witajcie w naszej nowej szkole.
Zaczniemy od sprawdzenia obecności. Małgosia?
- Obecna.
str 11
- Jas!
- Obecny.
- Pamiętajcie, żadnych słodyczy w klasie - oznajmiła pani.
- Jasiu, to moje słodycze! - powiedziała Malgosia.
- Wcale nie! - odpart Jaś.
- Właśnie że tak! - powiedziała Małgosia, wyrywając mu pierniczek.
- Wcale że nie! - krzyknął Jaś, odbierając Małgosi pierniczek
Dzieci, przestańcie się sprzeczać - powiedziała pani. - Słodyczami zajmiecie się po szkole. Kopciuszek?
Cisza.
- Kopciuszek?
Cisza.
Pani zaznaczyła coś w dzienniku.
- Nieobecna. Małe Świnki Trzy?
- Kwik.
- Kwik, kwik.
Kwik, kwik, kwik.
Spiąca Królewna? Spiąca Królewna!
Dziewczynka, która spała w ławce, przebudziła się.
Obecna - powiedziała, ziewając.
- Czerwony Kapturek?
- Obecny.
- Złotowłosa?
- Obecna.
- Królewna Śnieżka?
Królewna Śnieżka uśmiechała się do swego odbicia w małym lusterku.
- Obecna. Czy podoba się pani moja nowa sukienka?
- Proszę, abyś odłożyła lusterko, Śnieżko. Doprawdy, masz śliczną sukienkę - powiedziała pani.
- A czy podoba się pani mój nowy czerwony aksamitny strój? - spytał Czerwony Kapturek. - Uszyła mi go Babcia.
- Jest naprawdę uroczy - odparła pani. - Janek?
- Obecny. Chciałbym coś wam pokazać i o tym opowiedzieć. Mam dla was zaczarowaną fasolę!
Wcale nie wygląda na zaczarowaną - powiedziała Złotowłosa.
- Jest zaczarowana! - upierał się Janek. - Przekonacie się!
Teraz się nią nie zajmuj - powiedziała pani. - Pokażesz nam później.
str 12
- Ale ja chcę wam ją pokazać teraz - oznajmił Janek.
- Później, kochanie - powiedziała pani. - Teraz wszyscy zabieramy się do pracy!
Nagle otworzyły się drzwi i do klasy wpadła zdyszana, brudna na buzi dziewczynka w poszarzałej od popiołu sukience.
- Przepraszam za spóźnienie - wyszeptała i zaraz zaczęła płakać.
- Chodź tutaj i usiądź koło mnie. Powiedz, co się takiego stało, Kopciuszku - powiedziała pani, wręczając dziewczynce chusteczkę do nosa, która od razu została użyta.
- Moje przyrodnie siostry najpierw kazały mi nanieść wody, potem rozpalić ogień, ugotować obiad i wyszorować całą kuchnię. Dopiero co skończyłam całą pracę - powiedziała ze łzami w oczach.
- Na szczęście jesteś już tutaj i to jest najbardziej istotne - powiedziała pani. - Usiądź razem z dziećmi. Nazywam się Pani Dobra Wróżka i będę cię uczyła. Mam nadzieję, że wszyscy będziecie się tu dobrze czuli, nauczycie się pięknie pracować, samodzielnie myśleć i zgodnie bawić. Niektóre ze starszych dzieci mogą sprawiać wam pewne kłopoty, lecz tym się nie przejmujcie. Z pewnością wkrótce poradzicie sobie z tym problemem. A teraz chciałabym, aby każdy z was napisał jedno zdanie o tym, co robiliście podczas wakacji. Nie martwcie się o błędy ortograficzne, postaram się wam pomóc w pisowni trudniejszych wyrazów.
Dzieci zabrały się w skupieniu do pracy.
Fragment książki Tylko nie gotujcie Kopciuszka,
tłumaczenie:
Maria Makuch